Content marketing

Dużo mówi się o innowacjach. Czym one jednak są? Jak je zdefiniować? Jak odnieść to pojęcie do kwestii zmian w laboratorium, nowych usług czy produktów?

Mówi się, że mamy 4 kluczowe czynniki organizacji: orientację rynkową, kluczowe kompetencje, pozycję rynkową i właśnie
innowacje. Powszechnie rozumiemy “innowacje” jako nowość – coś nowego i innego od dotychczasowych rozwiązań. Kojarzymy z postawą kreatywną.

Tak naprawdę mamy spory chaos pojęciowy. Najczęściej korzysta się z Podręcznika Oslo, który podaje definicję: “innowacja to wdrożenie nowych lub znacznie udoskonalonych: produktu, procesu, metody organizacyjnej czy metody marketingowej definicja ta wskazuje na występowanie nie tylko innowacji technologicznych, lecz także nietechnologicznych”.

 

Produkty i usługi

Chodzi o nowe lub znacząco ulepszone rozwiązania pod kątem parametrów technicznych, komponentów, materiałów czy funkcjonalności.


Procesy

To przede wszystkim automatyzacja i digitalizacja procesów.


Innowacje marketingowe

Dotyczą zastosowania technologii, podejść, rozwiązań w celu poprawy efektywności marketingu. Wchodzi w grę użycie
sztucznej inteligencji (AI), rzeczywistości wirtualnej, rzeczywistości rozszerzonej.


Innowacje możemy podzielić ze względu na stopień dyfuzji czyli zasięg: światową, krajową lub na poziomie przedsiębiorstwa. Warto tutaj nie mylić zastosowania z wiedzą o rozwiązaniu. Np. to, że jakaś innowacja funkcjonuje w Wielkiej Brytanii i o tym wiemy z internetu nie oznacza, że gdy wprowadzimy do naszej firmy nie będzie czymś nowym.


Czy wymyślać nowe innowacje czy ulepszać istniejące?

To pytanie, jakie zadałem podczas przeprowadzonej w WSB Merito we Wrocławiu podczas zajęć Debaty Oksfordzkiej. Sporo można by mówić o padającej argumentacji. Ważne, aby nie iść w skrajności tzn. nie przywłaszczać sobie bezpodstawnie czyichś rozwiązań, a z drugiej strony jeśli nie trzeba, nie wymyślać od początku koła.


Wdrażanie innowacji to projekt biznesowy i wymaga on statecznego, stabilnego zarządzania z rozumieniem i realizacją zarówno podejścia projektowego jak i procesowego. Potrzebna jest również strategia.


Strategia “błękitnego oceanu”

Polega na kreowaniu wolnej i zagospodarowanej przestrzeni. Zamiast walczyć o kawałek tortu, można poszukać innego. Wymaga to wykreowania nowych wartości dla klientów i własnego laboratorium.


Strategia marketingowego wyróżnienia produktu

Czasem zmiany wizerunkowe samego opakowania czy form sprzedaży może przynieść zaskakujące rezultaty. Pracując na co dzień ze swoimi usługami, produktami mamy złudzenie, że skoro my je znamy to zna je całe otoczenie a tak nie jest. Warto jeszcze lepiej go zaprezentować.

 

Strategia różnicowania produktów i usług

Podejście segmentacyjne pozwala różnicować to co oferujemy, jeszcze precyzyjniej zaspokajając potrzeby danego segmentu rynku. Wydzielenie różnych grup typów odbiorców uskutecznia dotarcie do nich.


Strategia sieci innowacji

Działanie poprzez tworzenie wirtualnych sieci informacyjnych. W pojedynkę może być trudno o wdrożenie innowacji chociażby ze względu na konieczny kapitał. Można to zrobić wspólnie. Co nas wtedy łączy? Wspólny interes, więzi kapitałowe i majątkowe, przyjaźń i zaufanie. Jak jest w praktyce z tym ostatnim? Różnie.

 

Strategia otwartych innowacji

Jest ona alternatywą do systemu zamkniętych innowacji, chronionego IP i tajemnicy handlowej. Informacje w dużym stopniu są i tak powszechne. Pracownicy migrują z firmy do firmy. Mamy rozbudowane sieci networkingowe. Możemy dzielić się
i czerpać z doświadczeń klienta, który staje się współproducentem.


W czasach destabilizacji potrzebne jest umiejętne łączenie realizacji zadań kreatywnych z ich osadzeniem w procesie
i modelu biznesowym. Dlatego trzeba sobie zdefiniować czym są innowacje, a potem obrać konkretną strategię działania.

 

LIFE SCIENCE nr IV/2023

 

 

back to top icon