Content marketing

W sumie tak zwyczajowo wraz z Nowym Rokiem podejmujemy się tzw.
“postanowień noworocznych”. Mija już trzeci miesiąc i nie zawsze
udało się ich dotrzymać. Może zamiast tak zero-jedynkowo surowo
oceniać samego siebie i wpędzać w poczucie winy wiedzieć co z tym
zrobić.

Określenie “nie myli się, kto nic nie próbuje” tłumaczy błędy, ale nie pokazuje całego procesu. Do postanowienia podchodzimy tak, że zwykle kategorycznie podejmujemy się jego, a gdy je złamiemy to czujemy, że “wszystko poszło na marne”.
Rozumienie, że to proces wiele nam wyjaśnia i pozwala osiągnąć zamierzone cele. Zamień “dochowałem
postanowienia” na “robię to coraz lepiej, ponieważ doskonalę się”. Oczywiście naturalnie przechodząc przez etapy: trochę chaotycznej realizacji, poszukiwanie powtarzalności, osiągnięcie pełnej powtarzalności, zarządzanie procesami
i poszukiwanie doskonałości.


To po przejściu tej ścieżki łatwiej wejść w nawyk i trochę bardziej mechanicznie już bez ciągłego bieżącego zastanawiania się. Dlatego już potem w realizacji postanowienia jest łatwiej.

 

Inspiracja zamiast motywacji

Inspiracja to wewnętrzna gotowość do działania. Może wynikać z otoczenia lub nas samych. Jest jednak kojarzona częściej
z trybem “walki” niż “ochotą”. Od tego drugiego blisko jest do “pragnienia”. Lepiej gdy coś lub ktoś zainteresuje nas, zwróci uwagę i w wyniku tego wewnątrz siebie poczujemy chęć działania. Jednak rutyna codziennego dnia, różne problemy
mogą nas i tak oderwać od działań, do których zostaliśmy zainspirowani.

 

Jak zacząć, “baby step”

Wydaje się, że dokładne zaplanowanie działań, ustalenie celów, zadań, zasobów, czasu to dobry pomysł na start.
Niestety nie zawsze tak jest. Czasem szeroko rozbudowane mega profesjonalne plany mogą utrudnić nam pierwsze ruszenie
z miejsca. Może wtedy rozwiązaniem jest “baby step” czyli wykonanie pierwszego kroku. Może on nie stanowić znaczącego
postępu, ale nas uruchomi.


Potem kolejny krok.
Kolejny krok.
Kolejny.
I zauważamy rezultaty tego, że ruszyliśmy z miejsca ….

 

Timebox

Wyznaczając sobie jakieś konkretne zadanie w momencie nie określenia przedziału czasowego wykonujemy je dłużej. Czasem warto powiedzieć sobie, że np. “wykonam to w godzinę” i trzymać się tego założenia. Co do wystarczającej jakości,
oceń to po tej godzinie a nie co chwilę.

 

Narzędzia Google

Google wraz ze swoimi produktami ułatwia nam zarządzać zmianą i dotrzymać noworocznych postanowień. Aplikacje są dostępne już przy założenia bezpłatnego konta Gmail. Sporo z nas takie posiada, ale korzystamy tylko z poczty.

 

Wolny dzień

Gdy czujesz przemęczenie, brak chęci do działania możesz sobie zorganizować dzień bez pracy a z kąpielą w wannie, spacerem w lesie czy nawet leniwym nie robieniem niczego. To wtedy pojawiają się przemyślenia i uruchamia się myślenie strategiczne i bardziej zauważamy potrzeby zmian.

 

Kalendarz Google

Na pewno warto poznać podstawowe funkcje kalendarza. Ja dzielę każdy dzień roboczy na tryby działania i rodzaje wykonywanych zadań: do wykonania szybko na teraz, projektowanie, wrzutki i oczywiście odpoczynek, rodzina itp.. Pod to podpinam konkretne zadania. Gdy ich nie zrealizuję z różnych przyczyn, przypominają mi o tym. Kalendarze
można podzielić na kalendarze różnego typu i udostępniać otoczeniu poprzez dołączenie adresu emailowego.

 

Google Keep

Jest to aplikacja, której lubię używać również w Smartfonie. Pozwala na zapisywanie notatek, nagrań, rysunków, zdjęć i grafik. Lubię tworzenie “checkisty”. Ułatwia mi ona zaznaczanie co już zrobiłem, a czego nie. Co zakupiłem, a czego muszę poszukać gdzie indziej. Zaznaczenie w checkiście “odhacza” dane pozycje”.

Dotrzymywanie postanowień noworocznych stało się ogólnie przyjętym przekonaniem. Tzn. takim, że
ich się nie dochowuje. Czy wtedy nie odbieramy sobie możliwości rzeczywistego wprowadzenia i utrwalenia zmian? Oprócz tego “co” zrobię warto zastanowić się “jak to osiągnę” i korzystać z różnych technik i narzędzi.

Na co dzień uczę tego podczas prowadzonych przeze mnie szkoleń komercyjnych i zajęć ze studentami i słuchaczami studiów podyplomowych w WSB Merito we Wrocławiu. I oczywiście również na co dzień sam też zmagam się ze sobą i swoimi postanowieniami noworocznymi.

Aleksander Zuchowski

back to top icon