Wakacje to słowo-klucz, które u wielu osób wywołuje wyobrażenie błogiego lenistwa, spontaniczności, drinka z palemką i leżaka ustawionego pod idealnym kątem do słońca. Dla innych — to synonim planowania, organizacji, dopinania na ostatni guzik. I tu pojawia się pytanie: czy osoba, która w pracy działa w standardach, procedurach i wymaganiach, powinna na wakacjach się od nich uwolnić? A może właśnie nie? Czy odpoczynek musi oznaczać zmianę trybu funkcjonowania? Czy trzeba “wyluzować”?